Łaźnie

Kategoria: MIEJSCA UWIECZNIONE TYLKO W PAMIĘCI LUDZKIEJ



pojedynek
2006-12-01, 16:20
Janek,
z przyjemnością czytam Twoje wspomnienia. Umiesz wyłapać smaki i zapachy tamtych czasów. To rzadki dar u współczesnych. Masz rację, tamtych Tyszowiec już nie ma. Ale czy to naprawdę było "BELLA VITA"?
Tyszowce rzeczywiście było królestwem żab, ale od tego bagnianego smrodu ludzie zapadali na rozmaite choróbska. Od wilgoci, co drugi tyszowianin cierpiał na reumatyzm. A dzieci? Coż, wystarczy pójść na cmentarz. Szeroka i długa ta alejka.
W Tyszowcach był brud, ubóstwo i smród (o słynnym na całą Zamojszczyznę błocie już nie wspomnę) Smród towarzyszył temu miastu bardzo dawna , dawna i nie tak dawna.
Pod koniec lat 70., któryś z kacyków jedynej słusznej władzy stwierdził, że skoro i tak w Tyszowcach śmierdzi to pobudują tu bacutil (jedyny na Zamojszczyźnie !!!!, nie licząc punktu odbioru padliny w Biłgoraju). I co z tego, że pobudowano go na Dąbrowie, skoro i tak wiatr wiał ze Wschodu (a niby skąd miał wiać w tamtych czasach). Kto z nas nie pamięta, tego słodkawego, mdlącego zapachu ?
Z tymi łaźniami było tak. Były łaźnie, bo byli w Tyszowcach Żydzi, którzy musieli w piątki korzystać z rytualnych kąpieli. Korzystali z tego i Katolicy i Rusini, przy okazji. Po wojnie zostały łaźnie na Wojciechówce, na Podborze i w Tyszowcach. A Tyszowiacy, cóż, niestety dalej byli brudasmi. I kiedy w 1952 r. przyjechał do Tyszowiec - ziemi swoich ojców i dziadów - niejaki Jankowski, obywatatel USA, to chodził po miasteczku trzymając sie za nos. Zobaczył, że nie ma się tu ani gdzie umyć, ani gdzie wykąpać, ani gdzie uprać skarpet i koszuli. Strapił się więc mister Jankowski i powiedział: "Wy Tyszowiacy brudasy jesteście! I ja was tej czystości nauczę! Ja was umyć muszę!" Ufundował więc dom - łaźnie (młodszym czytelnikom dla informacji - to dzisiejszy budynek biblioteki) gdzie za złotych 5 każdy mógł poróbować higieny. Oj, nie jest to powód do dumy. Czyż Mr. Jankowski nie mógł swoich zaskórniaków przeznaczyć na inne cele, choćby dom kultury.
A dziś? Mamusiu ja chcę sisusiu! Tylko gdzie TO zrobić.
qwewe
2007-01-03, 00:27
Pragnę wszystkim przypomnieć, że w dawnych ( jak dla mnie zadawnych ) czasach królowie to 2 razy w życiu sie "myli" więc z kogo mieliśmy czerpać wzorce?
Lecz z tym " mamo ja chcę siusiu" to prawda. Lecz babcia klozetowa to sobie by tam nie zarobiła bo raczej nie widze wielu chętnych o korzystania z takiego przybytku duchowego.
A i jeszcze gdzie go umiejscowić? Czy ktoś z Dębiny lub z Zamłynia pędził by na złamanie karku do przysłowiowego wychodka zwlaszcza w zimie lub co gorsza z tzw. Biegaczką?

ps.
ale latarnie na "Zieleńcu" pierwsza klasa.
na Święta zauważyłem. Tylko jak długo jeszcze będą świecić w nienaruszonym stanie?
Oto jest pytanie!!!
CHE-GEVARA
2007-01-03, 18:31
A cóż to za latarnie ? Zawołokom z poza Szwecji niech napiszą jakie - mile widziane byłoby zdjęcie.
qwewe
2007-01-04, 01:49
No niestety zdjęc nie posiadam, trzeba by było Pana Janka poprosić o jakieś fotki.
Jeżeli Pan Janek mnie słyszy to prośba WIELKA o parę fotek latarni na "Zieleńcu" wieczorem. Miło by było sobie popatrzeć w te długie zimowe wieczory, ot tak dla przypomnienia starych, dobrych czasów.
maksym
2007-01-15, 20:06
Heheh :)

No ładnie świecą ( dają czadu :P )
mslaska
2007-02-26, 14:21
Nie byłam w Tyszowcach 20 lat i pewnie nieprędko przyjadę, choć chciałbym przespacerować się ulicami, przypomnieć sobie znajome strony. Dla mnie Tyszowce pozostaną  w pamięci zawsze miejscem gdzie spedziłam cudowne dzieciństwo siedząc z dziadkiem nad rzeką, spacerując i  słuchając opowieści dziadków na temat historii tego regionu. Prze dwa lata mieszkałam tu zresztą na stałe z mamą. Na zdjęciach zobaczylam swój dawny dom i zrobiło się miło, ze jeszcze stoi.
Każdy niesie w swojej pamięci historie i wspomnienia i wiele takich miejsc które zostały uwienczone tylko i wuyłącznie w naszej pamięci
mniszek
2008-02-14, 17:19
Witam. Jak wiemy prezent P. Jankowskiego niczego nie wniósł poza wartością budynku, a już na pewno nie zwiększył poziomu higieny wśród społeczności tyszowieckiej. Mogą być warunki a lud może być brudny i śmierdzący jak cyganki w Lubartowie, a może być Huczwa, brudek , studnia ,beczka, balia lub zwykła miednica plus kawałek szarego mydła i czystość jest możliwa, świeżość zachowana. Nie musi być bogato, po amerykańsku!!! Jest to kwestia świadomości!!! Irytuje mnie częsty temat tyszowieckiego błota , jakby to była hańba historyczna?! Nie dolewjmy sami dodatkowo pomyj na nasze miasteczko. Do historycznego błotka trzeba mieć odrobinę szacunku, - to z powodu tego błotka zaborcom i najeźdźcom naszego kraju było trudniej opanować połacie ziemskie RP. To tak bardzo krytykowane błotko, śmierdzące w tamtych czasach ratowało życie naszym czołowym bohaterom walczącym o naszą niepodległość. W tamtych czasach brakowało utwardzonych dróg nie tylko w Tyszowcach i błotko występowało niemal wszędzie za wyjątkiem wielkich miast i terenów piaszczystych. Po ostatnich melioracjach i pracach nad Huczwą Tyszowce może być perełką piękna turystycznego /plus zalew/, ogrodem botanicznym - tylko niech każdy posprząta swoje obejście , nasadzi iglaków , kwiatów , tuje , jałowce i jest cudownie. Trochę inwencji i fantazji. Narzekaniem , krytyką dla krytyki nic się nie zbuduje i satysfakcji nie ma. Przecież My prężni  ludzie z Tyszowiec dużo potrafimy- czyż nie tak???!!!
Pozdrawiam.


Podobne tematy: