"Podwójne życie mojej córki"

Kategoria: Ciekawa książka, film, strona www



maladie
7 Styczeń 2010, 16:00
Ostatnio trafiłam na książkę, która wbrew pozorom porusza ważny i zapewne bliski dla wielu osób tutaj temat - 'problem' choroby afektywnej dwubiegunowej, na którą w tym wypadku zapada nastoletnia Trina. Jej matka nie może sobie z tym poradzić - "przecież tak dobrze się uczyła, miała iść na dobre studia" (czyt. "miała być normalna"). Opisane są szczegółowo ataki manii i depresji, podjęcie wielu prób i sposobów leczenia - innnymi słowy, walkę z chorobą.

W końcu matka godzi się z tym, że jej córka jest taka, jaka jest, uświadamia sobie, że nie może walczyć z częścią jej osobowości, ale musi jej pomagać.

Trafiłam na tę książkę zupełnie przypadkiem, a jej przeczytanie wpędziło mnie w zadumę i dni pełne przemyśleń, na temat tego, jak moja matka musi odbierać moją chorobę. Wiem, że jej to nie odpowiada, ale jeszcze nie potrafi się z tym pogodzić.
Cóż, polecam na przeczytanie w wolnych chwilach, jeżeli kogokolwiek oczywiście interesuje takie spojrzenie na ten dosyć rzadko poruszany w literaturze, szczególnie popularnej, temat.
ho*
7 Styczeń 2010, 19:23
Daj do przeczytania swojej Mamie. Mi dużo dało przczytanie "Obłędu" Krzysztonia.
Phoenix
8 Styczeń 2010, 00:18
Psychiatrzy diagnozują schizofrenię, depresję i nerwicę, a gdy nie wiedzą co komuś jest no to inne wynalazki typu CHAD , borderline.

Gdy psychiatra nie jest pewny jaką chorobę przypisać może po prostu zaakceptować kogoś takim jakim jest? I tak tabletki go nie zmienią. Prędzej wspólne rozmowy, pomoc w rozwijaniu się.
koomaa
8 Styczeń 2010, 06:24
Maladie,
Trudno jest zrozumiec rodzinie,ze to własnie u nich trafił sie przypadek chorego.
Powiem Ci tak mój mąż i moja córcia wiedza o mojej chorobie ,rozumieja moje czesto nie prawidłowe zachowanie.Jednak nie do konca rozumieja jej. Rodzic zanim dowie się jak naprawdę wyglada choroba psychiczna, lub zmiany u dziecka może trwac latami. Jemu wydaje się ,że dziecko jest zbuntowane,ze to wiek młodzienczy .Nie chce przyjąć,ze ich dziecko ma lub może miec problem choroby.Byłam wychowankiem Domu Dziecka i dzieki temu,ze miałam odmienne zachowanie od pozostałych wychowanków, chciano sie mnie pozbyc i umieszczono mnie w szpitalu psychiatrycznym, gdzie okazalo sie że to są zmiany psychiczne, a nie nie moja zła wola dorastającej małolaty. Wówczas jeszcze nie była tak dobrze znana schizofrenia dziecięca-więc praktykowano na mnie jak na króliku.
ho*
8 Styczeń 2010, 09:31
Jak mój brat zaczął chorować to też myśleliśmy, że to bunt i że mu przejdzie.
Nie przeszło:(

Czasem nie chce się widzieć oczywistych sygnałów- bo to szok taki. Można nie zauważyć mająć coś przed nosem!

Mój brat zaczął mieć problemy już w wieku ok. 11 lat!!! od wtedy zaczął jeść wszystko widelcem (kanapki też) albo przez folię i myć ręce do krwi aż.
I rodzina traktowała to jako niegroźne dziwactwo. A to był sygnał czegoś znacznie poważniejszego.

Zdiagnozowany jest od 16 roku życia- tym bardziej koma podziwiam, że mimo też wczesnego zachorwania zdołałaś skończyć studia i założyć rodzinę.
koomaa
8 Styczeń 2010, 13:45
Mój brat zaczął mieć problemy już w wieku ok. 11 lat!!!


U mnie tez poczatki choroby stwierdzono w wieku 11 lat, ale diagnoze postawiono wiele lat pózniej pomimo,ze byłam na róznych lekach.Przechodziłam, EWG,spiączki insulinowe. wielokrotne punkcje lędziowe i odmy czaszkowe. Nie wspomne już o badaniach psychologicznych, poniewaz miałam wysokie IQ więc to wszystko nie szło w parze. Testy znałam juz na pamięc. Dlatego nie lubie psychologów i im nie wierzę. Psychoterapie mam z moja kochaną panią doktor psychiatra.
ho*
8 Styczeń 2010, 17:38
Dużo przeszłaś- Twoim zdaniem dużo się zmieniło w polskiej psychiatrii na przestrzeni tego czasu?

Z psychologami to jest tak, że niektórzy zamiast iść do pscyhologa do poszli na psychologię. I tak to potem jest.
Ja też ich nie lubię. Może źle trafiam.


Podobne tematy: