O Bogu, który się nie sprawdził - film dokumentalny

Kategoria: Ciekawa książka, film, strona wwwO Bogu, który się nie sprawdził



Klusia
2 Listopad 2009, 19:28
Znalazłam wertując program telewizyjny.

http://www.telemagazyn.pl/program/3500722217.html

TVP 1
18.11.2009
14:00

Próba zobaczenia fenomenu choroby psychicznej od wewnątrz, oczami samego chorego, jedynego wiarygodnego świadka zarówno całego procesu zapadania w chorobę, jak i zdrowienia. To on daje świadectwo, które mogłoby pomóc zrozumieć istotę schizofrenii, a zarazem pokazać, jak bardzo choroba ta zbliża nas do kluczowych pytań o sens naszej egzystencji. Bohaterem jest Zbigniew Lisiecki, z wykształcenia i zainteresowań fizyk teoretyczny i informatyk, cierpiący na schizofrenię, założyciel jedynego w swoim rodzaju forum internetowego (schizofrenia.evot.org, istnieje od 2003 r.) dla osób chorujących na schizofrenię i ich rodzin i jego aktywny moderator. Działacz organizacji praw człowieka (do niedawna Amnesty International), inicjator różnych akcji społecznych (ostatnio ratowania starych drzew przy ul Waszyngtona na Saskiej Kępie). Choroba dopada Zbyszka na pierwszym roku studiów (Wydział Fizyki na UW). Zbyszek - laureat olimpiad matematycznej i fizycznej - nie może skupić się na nauce, nie rozumie tego, co czyta, litery rozjeżdżają mu się w głowie. Wyjeżdża z rodzicami do Niemiec gdzie, mimo poczucia wyobcowania, udaje mu się kontynuować studia, a nawet znaleźć żonę. Jednak z samym faktem emigracji, do której niejako został zmuszony, trudno się bohaterowi pogodzić. Zbyszek zdobywa, mimo to, interesującą, odpowiedzialną pracę w branży informatycznej, choć od początku realizuje bardziej własne niż firmowe projekty ("najbardziej interesowały mnie moje własne pomysły"). Nieporozumienia z żoną sprawiają, że małżonkowie postanawiają skorzystać z terapii dla par w kryzysie. Tam po raz pierwszy pada diagnoza schizofrenii, z którą Zbyszek nie pogodzi się przez następne 15 lat. Na wieść o diagnozie żona wyprowadza się z domu, a Zbyszek daremnie walczy o prawo do zobaczenia syna, który urodzi się wkrótce później.

telefas
3 Listopad 2009, 14:28
Co prawda to powtórka, ale premiery dokumentu bardzo niewielu
obejrzało. Z takim wyprzedzeniem będzie można sobie sobie
zaklepać datę w kalendarzu. Dzięki
Klusia
3 Listopad 2009, 19:41
Chętnie bym obejrzała ten film, ale niestety o tej godzinie jestem w pracy. Chociaż może jeszcze będzie jakaś kolejna powtórka o jakiejś innej godzinie... Byle nie 3 w nocy.
telefas
3 Listopad 2009, 19:47
Najlepiej, żeby ktoś zgrał z telewizji ten film a potem
umieścił na choćby Youtube - wtedy byłaby większa szansa
na obejrzenie tego przez zainteresowanych? Może ktoś z forum?
Ja niestety nie mam takiej możliwości.
Kicius_XXL
4 Listopad 2009, 08:23
Również z ciekawości był obejrzał, niestety ta godzina emisji...
Phoenix
18 Listopad 2009, 15:21
I po emisji filmu. Chciałem nawet go nagrać, jednak nie znalazłem w internecie działającego strumienia TVP1. Zbyszek, bohater filmu, na swoim forum pisał, że myśli, że autorzy filmu nie mają nic przeciwko jego rozpowszechnianiu w środowisku pacjentów. Prosił TVP o udostępnienie filmu w serwisie internetowym TVP - jednak TVP tego nie zrobiła.

Zaskakująca historia. Tak odmienna od mojego przypadku.

Zbyszek, podobnie jak jego rodzice, wyjechał do Niemiec, do Monachium. Ożenił się. Zaczęła do niego docierać świadomość, że stosunek jaki ma do niego jego żona jest straszny. Przerażało go to, że jego żona nie ma do niego przyjacielskiego i miłosnego nastawienia. Namówił żonę na wizytę u terapeuty, który pomógłby im zrozumieć co jest nie tak w ich związku. Terapeuta doradził badanie EEG u neurologa - a neurolog stwierdził, że Zbyszek ma napięcia nerwowe. Zapytał się żony Zbyszka, czy ona jest przygotowana na to, że jej mąż może zachorować na schizofrenię - i co o tym sądzi.

Żona uznała go za wariata. Namówiła na obserwację w szpitalu psychiatrycznym, za pomocą której Zbyszek miał udowodnić wszystkim, że jest zdrowy psychicznie. Gdy znalazł się w szpitalu natychmiast odebrano mu prawo do wolności - do opuszczenia szpitala na własną prośbę. Czuł się zdrowy - nie rozumiał na jakiej podstawie trzymają go w szpitalu bez jego zgody.
Po podanych lekach zaczął mieć problemy z myśleniem. Myślenie zaczęło sprawiać wysiłek.
Obowiązująca teoria mówi, że schizofrenia, urojenia, są spowodowane przez wysoką aktywność mózgu. Podaje się leki zmniejszające poziom dopaminy, co powoduje zmniejszenie pracy mózgu.

Po przymusowej kuracji psychotropowej wypisano go ze szpitala. Żona zabroniła mu widywania syna i powiedziała w sądzie, że mąż zakrada się w krzaki koło domu, aby popatrzeć na syna - takiemu wariatowi to nie wiadomo co odbije - może kiedyś nóż ze sobą weźmie.
Zbyszek czuł się skrzywdzony. Chciał tylko zobaczyć, że syn jest zdrowy i szczęśliwy - a zabroniono mu widywania własnego dziecka. W końcu pogodził się z tym, że nie wolno mu zobaczyć syna, ani wiedzieć co u niego słychać.

Pojechał w podróż do innego miasta. Zaczął chodząc po mieście myśleć, że jest Bogiem i ludzie powinni się o tym dowiedzieć - bo on chce ludziom pomóc, aby byli szczęśliwi.
Na stacji metra zaczął robić coś dziwnego. Lekarz pogotowia zapytał się życzliwie - dlaczego pan takie dziwne rzeczy robi. Zbyszek wyjaśnił, że chciał, aby ludzie się dowiedzieli, że On jest Bogiem i chce ich zbawić.

Było to drugie leczenie szpitalne.

Robił studia - jednak na skutek leczenia psychotropami, może także po części na skutek choroby - miał problemy z rozumieniem tego co czyta w podręcznikach.
Dyplom magisterski zawdzięcza życzliwości profesora - który powiedział - niech pan idzie do szpitala - a po nim obroni pan pracę dyplomową. Profesor ten wiedział o chorobie psychicznej studenta i pomimo to nie skreślił go jako człowieka.

Gdy przyjechał do Polski, do Warszawy, chciał kiedyś ostrzec ekspedientkę w przypadkowo spotkanym sklepie, o rzekomo grożącym jej niebezpieczeństwie. Zbił szybę wystawową (przyjechała policja i pogotowie).

Zaczął rozumieć, że jest bardzo chory - ma urojenia na temat tego kim on jest i na temat tego, co się dzieje wokół niego na świecie.

Tytuł filmu - o Bogu, który się nie sprawdził - jest stąd, że Zbyszek myślał, że jest Bogiem, który musi zbawić ludzi. Został w nim wielki wstyd, że nie potrafi tego zrobić.

To streszczenie pokrótce. (Niestety - ja lekko niedosłysze na lewe ucho - a w prawym mam teraz płyn - stąd nie wszystko dokładnie usłyszałem - mam nadzieję, że nic nie przekręciłem.)
telefas
18 Listopad 2009, 16:07
To, jak było z tą jego (pierwszą) żoną on sam mówi bardziej wprost:
oczekiwała od niego, że będzie zapierniczał na dom. Na tym
tle powstały między nimi (jak ma miejsce w 99% wszystkich
innych przypadków damsko
-męskich). Wyszła za niego za mąż w przekonaniu, że będzie
sponsorowana - zupełnie jak żona Nasha (jest to w książce - film
przekłamuje to wrednie), a tu masz - taka niespodzianka. Reszta,
strach, co może zrobić itp., itd. to bajki, które kobiety dopisują,
żeby wyszło, że to one są skrzywdzone, biedne, a ten facet to zły
człowiek, po prostu drań Niby detal, a jednak pokazuje
prawdę o życiu schizofrenika tak, jak w zdecydowanej większości
sytuacji ona wygląda. Kiedy kobieta zachoruje mąż winien wziąć
ten ciężar na barki i trwać przy niej na złe i dobre do końca. Kiedy to
mąż zachoruje radzi się takiej, żeby go czym prędzej opuściła. Małe
ps. - w jednym i drugim przypadku (Zbyszka i Nasha) sąd - mimo
bezsprzecznej choroby obu - nie zasądził alimentów na nich jako
chorych, w potrzebie, tylko obłożył ich - mimo niezdatności do pracy
- alimentami na dzieci (w przypadku Nasha, nie jestem tego na sto
procent pewien, żądanie takie w każdym razie było,
Nash został zobowiązany do utrzymywania Nashowej )
Phoenix
18 Listopad 2009, 16:23
My z forum wiemy, ale może ktoś z czytających temat nie wie - Zbyszek prowadzi portal internetowy http://www.evot.org/ (w tym forum http://orion.evot.org ). Jest postacią znaną wśród internautów schizofreników, ponieważ pokazuje swoją twarz - i nie kryje przed społeczeństwem na co choruje.

Opisał na stronie jak niedawno sąd w zmowie w szpitalem odebrał mu dziecko - on był w remisji, a żonę odwieziono do szpitala - co wykorzystano jako pretekst do zabrania kochanego dziecka. Schizofrenikom dzisiaj odbiera się dzieci pod byle pretekstem.

Zbyszek ożenił się bowiem w Polsce powtórnie. W tym związku już nie miał urojeń, że żona go nie kocha. Jednak ukochana partnerka życiowa jest także chora na schizofrenię. Ma z nią dziecko, które osobiście wychowują.
telefas
18 Listopad 2009, 16:36
Schizofrenikom dzisiaj odbiera się dzieci pod byle pretekstem.



Dziecko mu zabrano nie dlatego, że jest schizofrenikiem,
ale dlatego, że jest mężczyzną. Gdyby to on trafił do szpitala
a jego chora na schizofrenię druga żona została w domu nie zabrano
by jej dziecka, tylko:

- przyznano pomoc z opieki społecznej,
- doradzono lub nawet wypełniono by za nią
papiery do sądu, żeby chorego w szpitalu ojca
dziecka obciążyć alimentami
- doradzono by, żeby wystąpiła o rozwód z ojcem
dziecka a jeśliby razem mieszkali - również o eksmisję
z tego lokum.

Jakiś czas temu był reportaż o kobiecie chorej na schizofrenię,
która gryzła własne dziecko (bodaj 5letnie) sądząc coś tam.
Ojciec dziecka chciał się zająć w pełni dzieckiem, ale sąd go
wyśmiał twierdząc, że ojciec jest od płacenia a nie wychowywania
dzieci. "Argumentem" sądu na niemożność zajęcia się dzieckiem
przez ojca było to, że... ojciec pracuje.

Nie należy powtarzać kłamstwa dlatego, że jest ono dobrze widziane,
bo stajesz się wtedy współodpowiedzialnym za owoce
tego kłamstwa.
Phoenix
18 Listopad 2009, 17:04

Nie należy powtarzać kłamstwa dlatego, że jest ono dobrze widziane,
bo stajesz się wtedy współodpowiedzialnym za owoce
tego kłamstwa.



Ja nie mam zamiaru wprowadzać ludzi w błąd. Matkę odwieziono do szpitala psychiatrycznego - podejrzewam, że gdyby nie wiedziano, że ojciec także się leczył, to zdrowemu ojcu nie zabrano by dziecka.

Gdy miałem 6 lat moja matka trafiła do szpitala na poważną operację guza w głowie - i nikt ojcu nie odebrał dzieci.

Poza tym czytałem o innym małżeństwie - ojciec pisał w internecie o swoim wielkim żalu, ponieważ sąd w porozumieniu z psychiatrą z poradni odebrał im dziecko. Powód - rodzice leczą się na schizofrenię w Poradni Zdrowia Psychicznego i są biedni, gdyż żyją ze swoich rent.

Inny przypadek - kobieta miała objawienia prywatne - opisywałem to kiedyś na forum. Sąsiadka doniosła o tym na policję. Sąd rodzinny odebrał dziecko - syn został skrzywdzony, źle się czuł w ośrodku w którym go umieszczono i tęsknił za rodzicami. Stracił także kolegów, których miał w poprzedniej szkole. Biegli psychiatrzy orzekli, że kobieta pomimo objawień jest całkowicie zdrowa psychicznie - to tylko przejaw jej religijności - a rodzicami byli wzorowymi i kochającymi. Nie pomogło to - dziecka nie oddano - nie wiem co było potem.

Schizofrenicy oraz osoby podejrzewane o schizofrenię są dyskryminowani i prześladowani.

Ja w świetle tego co wiem mam poważne podejrzenia, że gdyby Zbyszek nie był schizofrenikiem dziecka by mu nie zabrano. Jest przecież rencistą - więc argument, że pracuje i dzieckiem by się nie zajął odpada.
telefas
18 Listopad 2009, 22:30
Matkę odwieziono do szpitala psychiatrycznego - podejrzewam, że gdyby nie wiedziano, że ojciec także się leczył, to zdrowemu ojcu nie zabrano by dziecka.



Tu się zgadza o tyle, że na początku nikt by niczego nie zrobił.
Ojciec wychowywałby syna do czasu, aż matka wyszłaby ze szpitala -
podleczona czy nie, po roku czy pięciu latach. Zabrałaby to dziecko
jak swoje buty i wyszła a gdyby on próbował ją zatrzymać to dzielnicowy
by go spałował; gdyby przyszło mu do głowy zaprowadzić
swoje dziecko bez zgody matki (która pojawiałby się niechby po latach),
bo na przykład podejrzewałby, że ta może mu szkodzić, to
w dwie godziny brygada terrorystów z policji na usługach nieogolonych
staranowałaby jego mieszkanie, jego by zapuszkowaliby jakby
rzeczywiście porwał cudze dziecko, a dziecko oddano by matce choćby
była w psychozie i twierdziła, że powiła dziecię z bogiem a poza tym
jest dziewicą matką przenajświętszą. Do tego dodaj, że ojciec jak
najbardziej byłby zdrowy, miał lata opieki - udanej - nad tym dzieckiem,
ale miał jeden mankament - był mężczyzną, a dzieci w Polsce są własnością bab.
I tu jest sedno sprawy a nie w tym, że jest
on lub nie jest schizofrenikiem.


Gdy miałem 6 lat moja matka trafiła do szpitala na poważną operację guza w głowie - i nikt ojcu nie odebrał dzieci.



Ja znam taką familię, gdzie jest 15 dzieci, mieszkają w jednym
pokoju, kuchnio-pokoju, metrów 35, kwadratowych i nieładnych,
i nikt im dzieci nie odbiera; a było głośno, że rodzicom, którzy
mieszkali na działce we względnie dobrych warunkach sąd odebrał
"dzieci" czyli córki w wieku bodaj 13 i 15 lat, bo warunki mieszkaniowe
były nie do przyjęcia. A jak się mają ich złe warunki
do tych z 15ciorgiem? Nijak. Tak jest z twoim jednostkowym porównaniem.


Schizofrenicy oraz osoby podejrzewane o schizofrenię są dyskryminowani i prześladowani.



Nie ma się co tak podniecać pisząc w liczbie mnogiej.
W kupie raźniej, ale bez przesady!
Jeśli pisać to najlepiej za siebie
Phoenix
18 Listopad 2009, 23:08
O tyle słowa Telefasa są prawdziwe, że gdy polski sąd ma oddać dziecko matce albo ojcu, to wybiera matkę. tak to przedstawia telewizja polska w licznych reportażach o ludziach.

Ja wiem, że do schizofrenii najbezpieczniej się innym nie przyznawać.

Jak zmienić tą sytuację? Przydałaby się książka ze zbiorem opowiadań ludzi schizofreników - takich opowiadań, jak w wymienionym filmie. Minister edukacji powinien zalecić ją jako lekturę szkolną.
Gdy chodziłem do szkoły podstawowej pokazywano nam filmy o narkomanii - i było to bardzo pouczające. W liceum natomiast książki o II wojnie światowej.

Ludzie nie są edukowani.

W dyskusji z Telefasem nie napisaliśmy o ważnej rzeczy.

Rodzina w rozmowach ze Zbyszkiem podkreśla, że najważniejszym czynnikiem powodującym, dlaczego pierwsza żona od Zbyszka odeszła był strach.

Bardzo możliwe, że pierwsza żona Zbyszka nie kochała - miał takie odczucia. Ale jak opowiada - siedział w domu, w Monachium, stracił aktywność, prawie nic nie robił. Żona chciała, aby był aktywny - żył aktywnie. Nie spełniał oczekiwań żony, że facet powinien być osobą aktywną, zarabiającą na rodzinę. Udało jej się zamknąć męża na leczeniu szpitalnym. I rozwieść.

Gdy żona stwierdziła, że Zbyszek jest chory psychicznie, zaczęła się go bać. Oni tak jakby nawzajem siebie nie znali. Wystarczyło rozpoznanie schizofrenii - aby żona Zbyszka się bała.
Część ludzi ma taki głupi strach przed osobami chorymi psychicznie - tak jakby to byli wariaci. Choć chorzy faktycznie wypadają czasami w jakiś drugi świat urojeń.

Jednak jest tak, że człowiek pozostaje sobą - jeśli nie był niebezpieczny jako zdrowy - to także mając urojenia nie zrobi nikomu krzywdy - pozostaje sobą - jest nadal tym samym człowiekiem, tylko nerwowo chorym.

Moim zdaniem żona zdecydowanie przesadziła ze strachem - mąż schizofrenik. I odebrała mu jeszcze możliwość popatrzenia na syna nawet z daleka - czy informacji o jego dziecku.

Jednak druga żona - tu Telefas się myli - poznał partnerkę chorą na to samo - ale tu już było prawdziwe partnerstwo.
telefas
18 Listopad 2009, 23:34
Streszczając: bohaterowi filmu odebrano dziecko, ponieważ jest
mężczyzną. Pretekstem była jego choroba, która w przypadku
matki dziecka byłaby wskazaniem do wsparcia jej w wychowaniu
tego dziecka,zniszczeniu ojca dziecka (finansowo, psychicznie).

Pierwsza żona Zbyszka porzuciła go, ponieważ nie spełnił jej oczekiwań finansowych.
Druga żona, po wyjściu ze szpitala, niech będzie w psychozie,
jeśli tylko zechce odbierze dziecko ojcu, ponieważ w Polsce niepisane
prawo mówi, że najgorsza matka jest lepsza od najlepszego ojca.

Schizofrenia jest tu tylko dekoracją, niczym więcej.
Phoenix
19 Listopad 2009, 00:24
Matki schizofreniczki nie są wspierane:
1) http://www.psychiatria.in...opic.php?t=3865 - zabrano syna rodzicom (na zdjęciach) - ponieważ zdrową kobietę posądzono (tylko posądzono) o schizofrenię,
2) czytałem przynajmniej jeden inny opis w internecie - zabrano rodzicom dziecko na takiej podstawie, że oboje rodzice leczą się w poradni PZP.

Pierwsza żona Zbyszka - faktycznie, oczekiwała, że będzie aktywnie zarabiał na rodzinę. Ale także nie kochała go i bała się osób chorych psychicznie.

Druga żona Zbyszka - ja myślę, że wyszła ze szpitala i są kochającą się parą. Dlaczego wychodząc ze szpitala miałaby być w psychozie, pakować dziecko do walizki i uciekać na drugi koniec świata?
telefas
19 Listopad 2009, 10:19
Dlaczego wychodząc ze szpitala miałaby być w psychozie, pakować dziecko do walizki i uciekać na drugi koniec świata?



Bo byłaby w psychozie? Tak też by mogło być, ale to łagodziłoby
jej czyn, robiłaby coś nie będąc za to odpowiedzialna.

Nie musiałby to być zaraz drugi koniec świata, wystarczyłby kąt,
na początek, u rodziców lub koleżaneczki.
Phoenix
19 Listopad 2009, 13:06
@Klusia,

chciałem ci serdecznie podziękować za informacje o filmie. Wiem, że był on już w TVP1, jak i w TV Polonia, ale ja o nim nie wiedziałem.

Zainteresowały mnie losy Zbyszka (znam jego portal internetowy i jego wiarę w ateizm), a zaintrygowało to, jak to jest możliwe, że on myślał, że jest Bogiem (przez kogo był wtedy opętany?).
telefas
19 Listopad 2009, 17:34
Zainteresowały mnie losy Zbyszka, a zaintrygowało to, jak to jest możliwe, że on myślał, że jest Bogiem (przez kogo był wtedy opętany?).



A nie przyszło ci do głowy, że czuć się bogiem to nie znaczy koniecznie
czuć się brodatym bogiem żydowskim, Jezusem czy kim tam w religijnym
sensie? Czuć bogiem to też czuć się panem, wszechmocarzem,
wybawicielem, nim być. To, że tak to jest nazywane - bóg - i to się
rozumie pod tym wynika z tego, w jakim czasie i miejscu żyjemy.


Podobne tematy: