kto ostatni do doktora G?

Kategoria: Ciekawa książka, film, strona www



Iron
20 Sierpień 2009, 13:55
Też tak robię. Wpisuję różne hasła w google i SZUKAM. I zazwyczaj znajduję coś strasznego i później się boję.      Kiedy coś mi jest - a mi coś jest cały czas - to nie pytam, co mi jest lekarza - bo lekarz pewnie nie wie, co mi jest, a jak wie, co mi jest, to mi nie powie co mi jest      - tylko wpisuję w google: "co to może być" / "kłuje z boku", "zygzaki w oczach" i tak dalej. I tym sposobem dowiaduję się, co mi jest, lub, co może mi być - nakręcam się, nakręcam, mam wszystkie objawy białaczki, raka oka (        ) i inszych takich i jak nabieram pewności, że mogę coś takiego mieć to dopiero wtedy idę do lekarza. I mówię, że chyba coś mi jest - lekarz oczy wywala, "co znowu!??? a skad pani wie, że ma pani np. raka szyjki macicy? sprawdzała pani!????", robię wszystkie możliwe badania i zachwycona, że chociaż mnie się wydawało, że coś mi jest, to jednak nic mi nie jest, ale z pewnością coś mi będzie,... więc zasiadam do google. I SZUKAM.
Świetny art, Charaktery zawsze mają świetne artykuły. Ale ten to.. jakbym siebie widziała. Ja tyż jestem pacjentką dr. Google, i zgłaszam się do niego codziennie!!

http://charaktery.eu/arty...em-dzis-chory-/
telefas
20 Sierpień 2009, 19:36
Może dziś jest już inaczej, a pewnie też dużo zależy to od przypadku,
ale psychiatrzy nie przepadali za tym, że ich pacjenci kontaktowali
się z innymi pacjentami (niekoniecznie ich własnymi) przez net i dowiadywali się tego czy owego, zadawali pytania, mówili, że to tylko
nakręca, bo pacjent jako laik czegoś nie zrozumie, ktoś, też laik,
opacznie coś napisze i nakręca się spirala. Budzik nakręcony


Podobne tematy: