Droga na dno

Kategoria: Depresjajak ją wyleczyc?



Piotrek
21 Luty 2010, 14:00
Nie wiem po co sie tu wogóle rejestrowałem. Mi juz nic i nikt nie jest w stanie pomóc. Leczyłem się i brałem anafralin SR 75. Przestałem się leczyć, przestałem chodzić do lekarza a leki biore od lekarza rodzinnego i zarzywam tyle ile mi się chce często przekraczając maksymalne dzienne dawki. Jest mi obojętne co się stanie. Od roku mam ciężką depresje a od pół jestem poza kontrolą lekarza. To droga na dno ale wisi mi to, już na niczym mi nie zależy a każdy nowy dzień jest kolejnym dniem w bólu nie do zniesienia.
telefas
21 Luty 2010, 15:19
brałem anafralin SR 75.



Co odczuwałeś biorąc ten lek?
Phoenix
21 Luty 2010, 16:27
Współczuję. Może jeszcze z tego wyjdziesz.
ho*
21 Luty 2010, 19:28
Nie wiem po co sie tu wogóle rejestrowałem. Mi juz nic i nikt nie jest w stanie pomóc. Leczyłem się i brałem anafralin SR 75. Przestałem się leczyć, przestałem chodzić do lekarza a leki biore od lekarza rodzinnego i zarzywam tyle ile mi się chce często przekraczając maksymalne dzienne dawki. Jest mi obojętne co się stanie. Od roku mam ciężką depresje a od pół jestem poza kontrolą lekarza. To droga na dno ale wisi mi to, już na niczym mi nie zależy a każdy nowy dzień jest kolejnym dniem w bólu nie do zniesienia.



Marsz do lekarza! spróbuj powalczyć o siebie- póki żyjemy, nic nie jest stracone!
Piotrek
21 Luty 2010, 20:11
Co odczuwałeś biorąc ten lek?


pierwsze 2 tygodnie straszne jeszcze większa ochota na odebranie sobie życia. Później dobrze... do czasu
Piotrek
21 Luty 2010, 20:12
póki żyjemy, nic nie jest stracone!


Ja już swoje przegrałem... niestety
ho*
21 Luty 2010, 20:12
To zmień lek, skoro ten przestał działać. Z depresji MOZNA wyjść. Bywa to ciężkie- ale można. Zycze powodzenia!!!
Biedronka
21 Luty 2010, 20:21
Piotrek!!!
Kilka lat temu myslalam i pisalam (moze nawet tu, nie pamietam) dokladnie to samo. Uwazalam, ze nie ma dla mnie szans, ze nikt i nic nie jest mi w stanie pomoc. I juz mi bylo wszystko jedno, chcialam tylko nie zyc. Leczylam sie kilka lat, jedne leki nie pomagaly, to dostawalam drugie, trzecie i kolejne. Ale lazilam do psychiatry, wbrew wszelkiej nadziei...
Wyobraz sobie - udalo sie! Wyszlam z tego! Owszem, ciagle sie obawiam nawrotu, ale od ponad 1,5 roku jest spokoj, jestem szczesliwym czlowiekiem, spelniam swoje marzenia. Oczywiscie jak kazdy mam lepsze i gorsze dni, ale tamten horror juz nie wraca.
Z depresji da sie wyjsc! Wiem, ze teraz w to nie wierzysz... Ale moze sprobuj dopuscic do swiadomosci, ze mozesz z tego wyjsc?
Trzeba czasu, trzeba wspolpracy z lekarzem, czasem z psychologiem, trzeba w pewnym momencie - ale to jak juz troche leki zadzialaja - po prostu zechciec wyzdrowiec. I DA SIE!!! NAPRAWDE!!!
Piotrek
22 Luty 2010, 15:52
Byłem kiedyś szczęśliwym człowiekiem. Miałem kochającą osobę przy sobie. Nieświadomie zniszczyłem ten związek. Kochałem ją ale coś zrobiłem źle coś zniszczyłem w jakiś niezrozumiały dla mnie sposób zabiłem jej miłość do siebie. Odeszła a ja nie mogąc tego znieść, nie mogłem znieść tej pustki, tego cierpienia i próbowałem popełnić samobójstwo. Nie wiem dlaczego ale nie udało się. Leczyłem się choć każdy kolejny dzień był koszmarem. Przepraszałem ją ale ona mnie znienawidziła boi się mnie i tego do czego moge być zdolny. Nie boi się o siebie tylko o to że rozmawiając ze mna może się przyczynić do mego samobójstwa. Kocham ją i ten stan kiedy nie chce się do mnie nawet odezwać jest strasznym koszmarem z którego się nie moge obudzić. Przeczytałem wiele wypowiedzi osób w podobnej sytuacji. Ktoś z nich zapisał że najgorsze w życiu co moze spotkać człowieka to kochać kogoś kto ma Cię za nic. Ja myśle troche inaczej najgorsze to kochać kogoś kto kiedyś też Cię kochał a teraz Cię nienawidzi. Do końca życia będę czół nad sobą tą nienawiść. Spotykam ją bo należymy do tego samego klubu. Przepraszam was że zawracałem wam głowe. Podjołem decyzje. Muszę jeszcze upożądkować swoje sprawy. To mi jeszcze troche zajmie może się wycofie ale wątpie.
Dam wam rade. Nie przestawajcie rozmawiać z ukochanym/ukochaną. Obojętnie o czym.Problemy się zaczynają gdy ludzie przestają ze sobą rozmawiać
ho*
22 Luty 2010, 16:03
Piotrek- tak, to prawda, że należy rozmawiać. Nie tylko z osobami bliskimi...bez tego nie ma szans na porozumienie...

Ile po rozstaniu jesteś? jeśli ta osoba Cię nienawidzi ( w co wątpię) to nie ma sensu sobie nią głowy zawracać. Toksycznych ludzi należy unikać!!!! a Ty masz możliwość przecież znaleźć kogoś, kogo pokochasz. Czemu chcesz skreslić swe JEDNO życie dla jakiejś osoby/sprawy, która już przebrzmiała?
Nie będę odkrywcza- ale tego kwiatu, to pół światu;) musisz tylko SAM sobie dać przyzwolenie....


Podobne tematy: